Droga Kreatywo!
Piszę do Ciebie, ponieważ ostatnio przeczytałam, że Twój blog
właśnie obchodzi swoje urodziny. Chciałabym złożyć Tobie serdeczne życzenia i jednocześnie wziąć udział w organizowanym z tej okazji konkursie. Żeby
formalności stało się zadość informuję: ten post bierze udział w konkursie organizowanym
przez CupoNation.pl oraz kreatywa.net.
Zadanie konkursowe wydaje się proste, ale kiedy zaczęłam
zastanawiać się nad tym jaka książka jest moją ulubioną, okazało się, że jest
ich cały stos! Postanowiłam jednak napisać o egzemplarzu, który od dawna
zajmuje szczególne miejsce na mojej półce. „Baśnie” J. Ch. Andersena są ze mną od
dzieciństwa. Minął już czas kiedy mama czytała mi do snu, jednak często nadal z sentymentem przeglądam podniszczone już nieco strony, wspominając
te chwile. Moją ulubioną baśnią była wówczas „Calineczka”. Każdy chyba zna jej historię – malutka, bezbronna, śliczna dziewczynka, której życie było pełne niespodzianek i przykrości.
te chwile. Moją ulubioną baśnią była wówczas „Calineczka”. Każdy chyba zna jej historię – malutka, bezbronna, śliczna dziewczynka, której życie było pełne niespodzianek i przykrości.
Niedawno znowu czytałam „Baśnie” i pewnie będę wracała do
nich jeszcze wiele razy. Będąc dzieckiem zachwycałam się tą książką. Mój
egzemplarz dodatkowo jest okraszony niesamowitymi rysunkami Jana Marcina
Szancera. Takie ilustracje pomagały mi przenieść się w niezwykły, baśniowy
świat. Uwielbiałam chwile, kiedy mi czytano te wspaniałe opowieści.
Na tym kończę mój list. Życzę jeszcze Tobie wspaniałych chwil
z niezwykłymi książkami i wielu lat owocnego blogowania.
Pozdrawiam,
Ilona
![]() |
niezastąpione baśnie Andersena...
OdpowiedzUsuń:)
Uwielbiam Calineczkę! <3
OdpowiedzUsuń